Rewolucja prawa rodzinnego
Jak wynika z zapowiedzi rządu, w najbliższym czasie szykuje się niemała rewolucja prawa rodzinnego, czyli tej gałęzi prawa, z którą styka się niemal każdy z nas – w różnych etapach swojego życia. W założeniu będzie to odpowiedź na rosnącą liczbę rozwodów i przedmiotowe traktowanie dzieci w tych postępowaniach. Jak tłumaczy Minister Sprawiedliwości: „reforma jest po stronie dziecka i stabilności polskiej rodziny”.
Co się zmieni? Przede wszystkim wprowadzona zostanie definicja prawna tzw. pieczy naprzemiennej, jako jednej z form wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej. W praktyce oznacza to konieczność okresowej przeprowadzki dziecka do każdego z rodziców. Czy jest to stabilizacja dla dziecka? A jakby tak odwrócić role i nakazać rodzicom periodyczne przeprowadzki do dziecka?
Po drugie, wprowadzony ma zostać tzw. nakaz alimentacyjny. Dziś, aby uzyskać alimenty, konieczne jest złożenie pozwu i oczekiwanie na wyrok, względnie na postanowienie zabezpieczające alimenty na czas trwania postępowania. Po reformie, nakaz alimentacyjny będzie wydawany nawet na e-wniosek, pod warunkiem, że wcześniej obowiązek alimentacyjny nie był ustalony wyrokiem sądu ani ugodą. Nakaz alimentacyjny ma wydawać referendarz sądowy, w ciągu 7 dni, a będzie on natychmiast wykonalny. Po złożeniu sprzeciwu przez zobowiązanego rodzica, nakaz traci moc w całości, a sprawę rozpozna sąd. Co istotne, wysokość alimentów ma zostać powiązana z wysokością minimalnego wynagrodzenia. Alimenty mają też być automatycznie waloryzowane co roku (1 marca), bez konieczności składania nowych pozwów o ich podwyższenie. Nastąpi też automatyczne wygaśnięcie alimentów po osiągnięciu przez uprawnionego 25 lat – dziś jak wiemy takiej ostrej granicy ustania alimentów nie ma.
I wreszcie największa zmiana – rządowy projekt chce zerwać z orzekaniem o winie przy rozwodzie. Jak wskazuje projektodawca, chodzi o przyspieszenie postępowań i skierowanie całej uwagi sądu na ochronę dobra małoletnich. Alimenty na małżonka nie będą już zależne od winy, ale od rzeczywistej sytuacji ekonomicznej stron i ich możliwości zarobkowych. Co do zasady – będą orzekane na okres nie dłuższy niż 5 lat.
Odnieść należy wrażenie, że reforma ta niestety spowodować może przysłowiowe wylanie dziecka z kąpielą. Faktycznie tego rodzaju zmiana może bowiem wygenerować jeszcze większy konflikt (spór o pieczę naprzemienną, o wysokość alimentów, o orzeczenie alimentów mimo braku winy). Mówiąc bardziej filozoficznie, po platońsku: każda zmiana prawa oznacza stopniowe oddalanie się od jego ideału.
dr Rafał Guzik – adwokat
Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com
