Testament audiowizualny
O tym, jak ważny jest testament, nie trzeba nikogo przekonywać. Oczywiście, w przypadku braku jego sporządzenia, o kolejności dziedziczenia decyduje porządek ustawowy, który z pewnością nie do końca w pełni odpowiada rzeczywistej ostatniej woli spadkodawcy. Podobnie, truizmem jest stwierdzenie, że najlepszą formą testamentu jest ten, który sporządzimy u notariusza. Często bowiem zdarza się, że jeśli sami podejmiemy się spisania testamentu, może okazać się on nieważny, z uwagi na uchybienia nawet natury formalnej.
Ustawodawca przewiduje jednak niemałą rewolucję w testamentach, niejako idąc za duchem czasu. Otóż dotychczasowe brzmienie Kodeksu cywilnego dopuszcza w pewnych wyjątkowych przypadkach sporządzenie tzw. testamentów szczególnych. Chodzi o testament ustny, podróżny oraz wojskowy. W przypadku ustnego, jest on dopuszczalny, jeżeli istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione – wówczas ostatnią wolę należy oświadczyć przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków. Ustawodawca chce pójść krok dalej – zgodnie z projektowanym brzmieniem, w przypadku zaistnienia ww. szczególnych okoliczności, testament może zostać również sporządzony w ten sposób, że ustne oświadczenie spadkodawcy, obejmujące również podanie miejsca i daty jego sporządzenia oraz wskazanie tych okoliczności, zostanie utrwalone za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk na trwałym nośniku informacji, umożliwiającym ich odtworzenie. Taka forma będzie nazwana testamentem ustnym audiowizualnym (projektowany art. 952 § 11 k.c.). Faktycznie więc nie będzie to nowa forma testowania, a jedynie metoda utrwalenia testamentu ustnego (bez konieczności obecności świadków). Projekt ustawy na razie jest na etapie opiniowania, do Sejmu wpłynie prawdopodobnie w III kwartale 2026 r.
Z jednej strony można żałować, że ustawodawca nie pójdzie krok dalej i wzorem prawa szwajcarskiego, wprowadzi testament audiowizualny bez zachowania szczególnych warunków. Z drugiej jednak strony istnieje obawa, że nagranie mogłoby zostać zmodyfikowane przy użyciu AI (a ściślej deepfake, czyli manipulacji głosu i obrazu). Czy konieczne więc będzie każdorazowe powoływanie biegłego, żeby ocenił wiarygodność nagrania? Ale przecież testament własnoręczny także często bywa fałszowany i potrzebny jest grafolog. Wiele pytań i wątpliwości rodzi więc ta nowa formuła, jedno jest jednak pewne: prawo zaczyna wkraczać po upływie ćwierćwiecza w XXI wiek.
dr Rafał Guzik – adwokat
Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com
