Niegodny dziedziczenia – właściwie kiedy?

Często w swej praktyce spotykam się z problematyką prawa spadkowego. Z różnych powodów ktoś nie chce, by jego spadkobiercą były – przynajmniej w teorii – jego najbliższe osoby. Oczywiście mamy instytucję testamentu, mamy możliwości wyłączenia prawa do zachowku poprzez wydziedziczenie i inne mechanizmy, pozwalające na skuteczne pozbawienie kogoś prawa do spadkobrania. Co jednak w sytuacji, gdy spadkodawca zawczasu nie przygotuje się na pożegnanie z ziemskim bytowaniem?

Wszystko zależy od konkretnych okoliczności sprawy. Co do zasady, w przypadku braku rozporządzenia swoim majątkiem przez spadkodawcę w testamencie (bądź jeszcze za życia np. przez umowę dożywocia), zastosowanie znajdzie ustawa, czyli porządek dziedziczenia ustalony przez prawodawcę. Reguły tutaj są sztywne i ewentualne odrzucenie spadku zależne jest już od woli spadkobiercy. Jeśli jednak taki spadkobierca dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy, nieczysto ingerował (mówiąc najogólniej) w powstanie lub odwołanie testamentu bądź też sam testament ukrył, zniszczył, podrobił lub przerobił, a także jeśli uporczywie uchylał się od wykonywania wobec spadkodawcy obowiązku alimentacyjnego, względnie obowiązku pieczy, wzajemnej pomocy, wzajemnego szacunku i wspierania się – w szczególności dotyczy to relacji rodzicielskich i małżeńskich, wówczas można domagać się uznania takiej osoby przez sąd za niegodnego dziedziczenia. Podstawą takiego roszczenia jest przepis art. 928 § 1 Kodeksu cywilnego, a do sądu trzeba wystąpić z odpowiednim pozwem. Oczywiście w pozwie należy zawnioskować o przeprowadzenie takich dowodów, które pozwolą na wykazanie naszych racji (zeznania świadków, dokumenty itp.). Jeżeli sąd podzieli nasze stanowisko po przeprowadzonym procesie i uzna spadkobiercę za niegodnego dziedziczenia, oznaczać to będzie, że taki spadkobierca niegodny zostanie wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku. Istotne jest jednak to, że z żądaniem uznania za niegodnego można wystąpić w ciągu roku od dnia, w którym ktoś dowiedział się o przyczynie niegodności, nie później jednak niż przed upływem trzech lat od otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy. Jeszcze jedna uwaga – jeśli spadkodawca przebaczył takiemu niegodnemu spadkobiercy (i zostanie to wykazane), tenże spadkobierca nie może być uznany za niegodnego dziedziczenia.

Jak widać, nawet w sytuacji braku odpowiedniego zadbania o interes spadkobierców przez spadkodawcę jest jeszcze „wyjście awaryjne”. O wiele prościej jednak zatroszczyć się o to za życia, do czego Państwa zachęcam.

dr Rafał Guzik – adwokat

Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim