SMARTFONOZA

W ostatnim czasie, z uwagi na swój PESEL, który pamięta jeszcze dobrze miniony wiek dwudziesty, odwiedziłem lokalną przychodnię zdrowia. W kolejce do gabinetu wszyscy – bez wyjątku czy starsi, czy młodsi – zapatrzeni byli w swoje telefony. Wyglądałem dziwacznie, obserwując świat „w realu”, a nie w smartfonie. Jadąc następnie samochodem, nagle na ulicę (gdzie tam na pasy!) wszedł młody przechodzień, patrząc w tym czasie jedynie w swój telefon. Z kolei w niedzielę wybrałem się z dziećmi do parku zabaw – ujrzałem rodziców siedzących na przyjemnych sofach i wtopionych w swoje telefony. Znak czasów?

Na przywołane przeze mnie sytuacje jest już ukuty termin językowy: „smartfonoza”. Zgodnie z definicją zawartą w słowniku slangu „Miejski.pl”, jest to: „Zjawisko społeczne polegające na tym, że ludzie idąc chodnikiem patrzą się w swoje smartfony niemal nie zwracając uwagi na to, co się dzieje dookoła. Może to nieraz prowadzić do bardzo groźnej sytuacji, gdy osoba zapatrzona w ekran swojego telefonu może wejść na ulicę prosto pod koła jadącego samochodu”. I właśnie o odpowiedzialności wykroczeniowej za tego rodzaju zachowania chciałbym powiedzieć słów kilka w niniejszym wpisie.

W pierwszej kolejności przytoczmy przepis art. 14 pkt 8 ustawy Prawo o ruchu drogowym, w którym jest mowa o tym, że: „Zabrania się korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych – w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, drodze dla rowerów, torowisku lub przejściu dla pieszych”. Jeżeli do takiej sytuacji dojdzie, wówczas zgodnie z art. 97 Kodeksu wykroczeń: „Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany”. Zwróćmy uwagę również na tzw. taryfikator mandatów, wedle którego za popełnienie tego rodzaju wykroczenia przewidziany jest mandat karny w wysokości 300,00 zł. Dużo, czy niedużo, ale życie mamy jedno. Z kolei zgodnie z art. 106 Kodeksu wykroczeń: „Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do lat 7 albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka, podlega karze grzywny albo karze nagany.”

Osobiście uważam, że karanie ludzi za popełnianie przez nich wykroczeń, niewielu z nich nauczy, by tak nie robić w przyszłości. W obecnych czasach chodzi o coś więcej – o powrót do normalności, do życia nie w wirtualnej, alternatywnej wręcz rzeczywistości, ale do „zejścia na ziemię”. Spróbujmy kiedyś wrócić pieszo do domu z pracy, wyłączyć telefon i obserwować, jak drzewa wypuszczają pierwsze pąki; usłyszmy śpiew budzących się do życia ptaków czy po prostu zadbajmy o nasze własne bezpieczeństwo, przechodząc przez jezdnię po uprzedniej jej obserwacji.

dr Rafał Guzik – adwokat

Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com