Czy coś grozi za „przeterminowane” prawo jazdy?

Od 19 stycznia 2013 r. obowiązuje w Polsce tzw. terminowe prawo jazdy, przy czym standardowy okres ważności dla najpopularniejszej kategorii A czy B to 15 lat. Oznacza to, że po tym terminie trzeba złożyć wniosek o wymianę prawa jazdy i oczywiście… uiścić stosowną opłatę (100,50 zł). W skali roku z pewnością będzie to znaczny wpływ do budżetu państwa. Kierowcy, którzy z kolei uzyskali uprawnienia przed wspomnianą datą (jako tzw. bezterminowe prawo jazdy), będą zmuszeni do wymiany prawa jazdy w latach 2028-2033.

Co jednak w przypadku, gdy zagapimy się i pomimo utraty ważności terminowego prawa jazdy nadal będziemy jeździć? Można spotkać się ze stanowiskiem, że tego rodzaju zachowanie stanowić będzie wykroczenie z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń (dalej: k.w.), zgodnie z którym: „Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 złotych”. Przy tego rodzaju wykroczeniu najgorsze jest jednak to, że orzeka się obligatoryjny środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów (od 6 miesięcy do 3 lat). Stanowisko, że należy za to tak surowo karać jest wciąż powszechne, m.in. na stronach internetowych jednostek Policji. Odmiennie jednak w ostatnim czasie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 13 lutego 2025 r. (I KK 387/24), który stwierdził: „(…) osoba, która posiada nieważny dokument prawa jazdy, zachowuje uprawnienia do kierowania pojazdami, choć z uprawnień tych nie będzie mogła korzystać tak długo, jak nie otrzyma nowego dokumentu prawa jazdy. Dokument ten potwierdza bowiem posiadanie przez nią stosownych uprawnień. (…) utrata prawa jazdy, z jakichkolwiek powodów, w tym z powodu utraty jego ważności, nie jest tożsama z utratą uprawnień do kierowania pojazdami. Niemniej prowadzenie na drodze publicznej pojazdu bez posiadania przy sobie wymaganych dokumentów penalizuje inny przepis prawa materialnego, a mianowicie art. 95 § 1 k.w. określający zarazem łagodniejszą – niż przewidziana w art. 94 § 1 k.w. – odpowiedzialność”. Jest to przełomowe orzeczenie, którym można bronić się przed sądami w przypadku zarzucenia przez Policję we wniosku o ukaranie rzekomej jazdy „bez uprawnień”.

Niestety, orzecznictwo to póki co „nie przyjęło się” powszechnie, więc w przypadku otrzymania z Sądu wyroku nakazowego, nie przegapmy 7-dniowego terminu do złożenia sprzeciwu, a następnie wykazujmy swoje racje w oparciu o judykat Sądu Najwyższego.

dr Rafał Guzik – adwokat

Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com