Słów parę o obowiązku koszenia traw
„Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi…” – tymi słowami rozpoczyna swoje „Stepy Akermańskie” wieszcz Adam Mickiewicz. Dlaczego przywołałem na wstępie te właśnie słowa? Sierpień – miesiąc, w którym częstokroć łąki są najbujniejsze, co choć urokliwe, jednak może budzić także pewną dezaprobatę sąsiadów. Czy możemy w jakiś sposób wyegzekwować od naszych sąsiadów koszenie trawników i łąk? I czy w ogóle taki obowiązek koszenia istnieje?
Problem jest wieloaspektowy. Przede wszystkim spójrzmy na przepisy prawa administracyjnego. Zawarty w ustawie o ochronie gruntów rolnych i leśnych art. 15 ust. 1 powiada, iż: „Właściciel gruntów stanowiących użytki rolne oraz gruntów zrekultywowanych na cele rolne jest obowiązany do przeciwdziałania degradacji gleb, w tym szczególnie erozji i ruchom masowym ziemi”. Co więcej, zgodnie z ust. 5 przywołanego przepisu, w razie wystąpienia z winy właściciela innych form degradacji gruntów, w tym również spowodowanej nieprzestrzeganiem przepisów o ochronie roślin uprawnych przed chorobami, szkodnikami i chwastami, wójt (w przypadku Oświęcimia: prezydent), w drodze decyzji, nakazuje właścicielowi gruntów wykonanie w określonym terminie odpowiednich zabiegów. W razie niewykonania decyzji wójt zleca wykonanie zastępcze tych zabiegów na koszt właściciela gruntów. Oczywiście spraw dotyczy użytków rolnych. Kolejno, odpowiednie przepisy można również znaleźć w prawie wykroczeń, gdzie w art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wykroczeń, gdzie mowa o tym, iż: „Kto dokonuje czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji, polegających na: niedozwolonym używaniu otwartego ognia, paleniu tytoniu i stosowaniu innych czynników mogących zainicjować zapłon materiałów palnych, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany”. Wreszcie, możliwa jest także odpowiedzialność na gruncie prawa cywilnego, a konkretnie art. 144 Kodeksu cywilnego: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymać się od działań, które by zakłóciły korzystanie z nieruchomości sąsiednich, ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”.
Jak widać, łąki może i stanowiły inspirację dla romantycznych poetów, tym niemniej w naszych czasach rodzić mogą różnego rodzaju odpowiedzialność prawną, dlatego od czasu do czasu – trzeba kosić.
dr Rafał Guzik – adwokat
Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com
