Kochajcie dzieci swoje
„Młodość musi się wyszumieć” – powiedzenie znane wszystkim, a sprawdzające się w każdym pokoleniu, w połączeniu z alkoholem, daje swoistą „mieszankę wybuchową”. Niestety – produkty alkoholowe, pomimo ich ograniczonej dostępności ze względu na wiek konsumenta, w praktyce są bardzo łatwe do pozyskania i uznawane za niegroźne, w porównaniu ze środkami odurzającymi (narkotykami). Czy szeroka ich dostępność oznacza mniejszą szkodliwość, szczególnie dla młodego organizmu?
Z tych właśnie powodów często słyszymy, także w wymiarze lokalnym, że tu i ówdzie młodzież spożywała alkohol – dobrze, jeśli nie dochodzi później do popełnienia jakiegoś przestępstwa, powodowanego właśnie wypitymi trunkami. Co w sytuacji, jeśli takie osoby nie ukończą jeszcze 18 lat, a więc w świetle prawa są nieletnimi? Z pomocą przychodzi dość „świeży” akt prawny, a mianowicie ustawa z dnia 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Znajduje ona zastosowanie w przypadku spraw o demoralizację dzieci w wieku 10-18 lat oraz popełnienia czynów karalnych przez dzieci w wieku 13-17 lat. Zgodnie z definicją ustawową, czyn karalny to przestępstwo lub wykroczenie, zaś demoralizacja to w szczególności dopuszczenie się czynu zabronionego, naruszenie zasad współżycia społecznego, uchylanie się od obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, używanie alkoholu, środków odurzających itp. czy uprawianie nierządu. A zatem, alkohol u nieletnich niewątpliwie stanowi o pewnym stopniu demoralizacji i jeśli sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego, młodego człowieka i jego rodziców czeka rozprawa.
Oczywiście, sąd nie zastosuje od razu najostrzejszych środków; może nawet umorzyć postępowanie, jeśli orzeczenie środków wychowawczych uzna za niecelowe – wszystko zależy oczywiście od konkretnego przypadku. Umieszczenie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym czy w zakładzie poprawczym jest już pewną ostateczną próbą ratowania nieletniego. Także rodzice (opiekunowie) nieletniego mogą zostać zobowiązani do współpracy z placówką szkolną, poradniami.
Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych, „zabieganych” czasach jest to bardzo trudne, ale pamiętajmy, że wychowanie dzieci nie jest rolą państwa, a nas samych – rodziców i opiekunów dzieci. Spędzajmy z dziećmi czas, uczmy je życia, po prostu – parafrazując piosenkę Kazika Staszewskiego – kochajmy dzieci swoje, bo jesteśmy im ostoją, wzorem, pierwszych marzeń autorem, a miłości naszej nie jest w stanie zastąpić im nawet najlepsza z maszyn…
dr Rafał Guzik – adwokat
Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com
